Magdalena Kossakowska – Abstrakcje brane z natury

Magdalena Kossakowska – Abstrakcje brane z natury

Mam w życiu sporą grupę dobrych znajomych. Są w nim też fajni artyści-malarze, artyści-rzeźbiarze, artyści-muzycy i inni artyści-ludzie. Czasem wystarczy mały impuls, ścisk w klatce i grymas twarzy mimochodem, żeby czuć, że jest realna szansa na to, że zaiskrzy. Byłam akurat w trakcie patrzenia na obrazy innej a-m, było upalnie i zapomniałam na chwilę, że cały świat zbudowany jest z relacji, niespodzianek i zrządzeń losu. Na moment wyleciało mi z głowy, że – totalny banał – życie składa się z przypadków i dzieje się w nim coś bardzo miłego akurat wtedy, kiedy się tego zupełnie nie spodziewasz.

16X19,5 olej na papierze 2014

Pierwszy obraz Magdy zobaczyłam w wyciągniętym z szafy katalogu wystawy z jej lat studenckich. Namalowała wtedy owcę w kontrastowych kolorach, szalone zwierzę, które nijak ma się do tego, co pokazuje teraz, a które sprawiło, że wypowiedziałam trzy magiczne słowa: kto-to-jest?

Niedługo nie tylko dowiedziałam się, jak uroczą postacią jest Magda, ale też, że robi rzeczy, dzięki którym rośnie mi serce. Popijałam kawę w pomazanym farbą pokoju na Ursynowie, a w tle słychać było dźwięki domu. Brałam łyk za łykiem i przyglądałam się obrazom, dzięki którym wiem, że jest sens w całym tym moim polowaniu na sztukę. Jest w nich wszystko, czego szukam i pożądam, odkąd stałam się zagorzałym wyznawcą koloru i radości w malarstwie. Nieważne, czy patrzyłam na drobne, olejne obrazki na papierze, czy większe, brane z przyrody, intrygujące kolorem płótna, za każdym razem tętno skakało mi na trampolinie tych odważnie wykorzystywanych barw, pogodnych plam i abstrakcyjnych pociągnięć pędzla. Żył jeszcze do niedawna pewien zdolny malarz, ten malarz nazywał się Tadeusz Dominik i tak sobie myślę, że pewnie szeroko by się uśmiechał, stojąc  obok mnie i widząc, jak dziewczyna cieszy się ze swojej twórczości. Może nawet wypiłby z nami kawę i posłuchał o tym, jak ciężkie są ceramiczne obrazy, co tak cudnego ma w sobie ultramaryna i dlaczego, malując, powinno się myśleć o łaciatej krowie. Prace Magdy to takie mniejsze lub większe rebusy, łamigłówki bez jednoznacznej odpowiedzi. Tu punkt widzenia zależy od możliwości naszej wyobraźni, i nieistotne, czy zobaczymy powaloną brzozę, rzekę, stado owiec czy kłębowisko chmur – każde rozwiązanie jest dobre, a kluczem do odpowiedzi jest wszystko, co uda nam się zobaczyć przez okno.

90X110 olej na plotnie 2015

Są w moim życiu fajni artyści-malarze, artyści-rzeźbiarze, artyści-muzycy, a Magda Kossakowska jest jedną z tych osób, które tworzą ze mną nowy typ: artysty-znajomego.

Prace Magdaleny możecie znaleźć tu: klik!

20,5X29 olej na papierze 2014

Wróćdo opowieści