Rośliny doniczkowe Oli Iwańskiej

Rośliny doniczkowe Oli Iwańskiej

Przeczytałam kiedyś, że kwiat jest uśmiechem rośliny. Ja uśmiecham się najpełniej wtedy, kiedy na mojej drodze staje ktoś taki jak Ola Iwańska. Artysta, a nade wszystko człowiek, który ma coś do powiedzenia.

Lubię być blisko przyrody. Wiem to na pewno odkąd zaczęłam poważnie dojrzewać i postanowiłam wyjechać do dużego miasta po to, żeby uczyć się i żyć. Człowiek, który dorastał na własnym podwórku, między lasem z jednej strony, a polem uprawnym z drugiej, bardzo szybko zaczyna odczuwać braki w świeżym powietrzu i pustej przestrzeni. Wychowałam się w miejscu, w którym zasypiało się w ciszy za oknem, a wszyscy na ulicy poznawali się, mówiąc sobie dzień dobry, i może też dlatego sztuka jest dla mnie niezmiennie poszukiwaniem osobistych odczuć i czystej cząstki mojej duszy, tej najlepszego sortu. 

10301072_626854484061374_8277591809862275380_n

Obrazy Oli Iwańskiej znalazłam przypadkiem. Bez przekopywania, szperania, nie szukałam jej nigdzie, nikt nie podrzucił mi briefu mailem, po prostu – natknęłam się na nią. Zupełnie jak w filmie – pan na panią wpada na peronie, lekko potrąca, ot ułamek sekundy, ale za moment odwraca głowę i już – zakochanie gotowe. Rośliny doniczkowe pokochałam więc od pierwszego wejrzenia. Nie chciałam zrozumieć dlaczego i po co, miałam wrażenie, że sama ich uroda wystarczy, ale potem Ola powiedziała mi coś, o czym dotąd nie myślałam. Uświadomiła mi, że ktoś kiedyś musiał wymyślić rośliny doniczkowe i ten, z pewnością bardzo mądry człowiek, stworzył nam namiastki drzew właśnie dlatego, że większość z nas instynktownie brnie ku matce naturze. Sama Ola przyznała, że często zdarza jej się uciec daleko w góry, czy bliżej, bo pod Wrocław, a wszystko po to, by odnaleźć spokój, na który nikt nie może pozwolić sobie w rytmie większego miasta. 

Prace Oli Iwańskiej są przyjemnie ubrane w zaskakujące i intensywne kolory, co sprawia, że tak miło się na nie patrzy, ale w całej tej swojej radości pozostają bardzo dojrzałe. Dojrzałe, a jednocześnie pełne jakiejś nieuchwytnej świeżości, która sprawia, że ja na pewno nigdy więcej nie zdecydowałabym się – ani w sztuce, ani w ogóle nigdy – na żaden inny, sztuczny zamiennik bez życia. Są świadectwem wolności i niezależności, którą bardzo ceni sobie ich autorka i symbolem tego, jak ważne jest, by w swoim życiu tworzyć rzeczy piękne w swojej prostocie. 

Rośliny w doniczkach mają jedno, główne zadanie – cieszyć oko. Rośliny doniczkowe Oli Iwańskiej radują trochę więcej, bo oprócz oczywistych wrażeń wzrokowych, szturchają po trochu serce i duszę. I znowu – tak jak w miłości, nieważne dlaczego – kochasz i kropka.

12718236_975928739153945_4394954741217934139_n

10176172_626854520728037_7004247670368502318_n

1-iwanska_2015-big

3-iwanska_2015-16

4-iwanska_2015-16-big

Wróćdo opowieści